Blisko, coraz bliżej... PDF Drukuj Email
Wpisał: Administrator   
24.06.2009.

Przygotowania do Irish Half Multimarathon trwają.

Pomijając drobne niedociagnięcia logistyczne :-D, reszta przygotowań jest praktycznie zakończona. Wczoraj zrobiłem drugi sprawdzian na dystansie 21 km. Wyszło całkiem nieźle. Dotychczasowa praca nad długimi dystansami daje widoczne efekty a bieg na 20 i wiecej kilometrów - sprawia mi coraz wiecej frajdy - oczywiscie jeśli nie robię sobie dowcipów typu - biegniemy bez niczego...:-D

Zbliża się wielkimi krokami Half Irish Multimarathon, to już w nastepna niedzielę czyli 28 czerwca.

Jak dotychczas zrobiłem sobie dwa sprawdziany na 21km i oba wyszły całkiem nieźle.

Pierwszy pobiegłem tylko z żelem, bez wody. Biegłem trzy 7 km petle. Żel zuzyłem na 10 i 14 kilometrze. Potem doszedłem do wniosku że niezłym pomysłem byłby jeszcze jeden żel do użycia tak około 18-19 km. Biegło sie całkiem nieźle - szczególnie że pogoda była "dla biegaczy" czyli nie za gorąco nie za zimno a w międzyczasie pokropił mały 5minutowy deszczyk co całkiem fajnie odświerzyło :-D.

Problemy wyszły natomiast z tempem... Na poczatku nie mogłem złapać "swojego" i trochę się szarpałem... to trochę trwało przez kilka kilometrów. Może to wina z niezbyt dokładnie wykonaną rozgrzewką...? Potem w środku petli wypadła mi całkiem spora górka... co mnie też nieźle dekoncentrowało a tempo spadało. Ale to dobre przygotowanie do maratonu Dublińskiego - wszak tam płasko nie jest.

Mentalna strona biegów była na mocne pięć! Wszystkie objawy wymienione przez Skarżyńskiego wystąpiły ze wszystkimi poradziłem sobie bez problemu a nawet powiedziałbym że kryzys przeskoczyłem szybciej niż zwykle. Tak to jest jak sie wie z czym się walczy.

Sumując: pierwszy sprawdzian na słabe 4 pod względem przygotowania (poprawić rozgrzewke) i logistyki (zabrać ze sobą płyny). Czasowo chyba nieźle bo poszedłem szybciej niż podczas przygotowań do sprawdzianu i to szybciej o 2 minuty. Czas 1.54',23".
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »